Pomocna dłoń w domowych obiadkach dla niemowląt

Witajcie Kochani!!

Tak jak kiedyś zapowiadałam, przychodzę do was z recenzją gadżetu, który ułatwi robienie obiadków dla naszych pociech. Otóż przedstawiam Wam mojego pomocnika :)

Tadamm…

FullSizeRender

Jest to parowar i mikser w jednym firmy Philips Avent. Ja swój sprzęt kupiłam jakieś 3 lata temu, jak rozszerzałam mojej córce dietę i zapłaciłam za niego 51£ na  www.amazon.co.uk

Zestaw zawiera:

  • baza w kolorze białymFullSizeRender(1)
  • kielich przeźroczysty
  • pojemnik – miarka
  • instrukcja obsługi, gwarancja i książka z przepisami
  • zielona, plastikowa szpatuła (zdj poniżej)

 

 

 

 

 

BAZA posiada jedno pokrętło obracane w jedną bądź drugą stronę w zależności o wykonywanej czynności (parowanie lub miksowanie) , od góry jest dziurka, którędy wydostaje się para, a z tyłu urządzenia jest miejsce, gdzie wlewamy wodę do parowania.

FullSizeRender(2) FullSizeRender(3)

 

 

 

 

 

 

 

KIELICH składa się z trzech części – przeźroczystego pojemnika, ostrza i dziurkowanej pokrywy, która służy do parowania.

FullSizeRender (2)

POJEMNIK – MIARKA jest to miarka do odmierzania ilości wody w zależności od czasu parowania np. jeżeli chcemy aby nasz obiadek parował się 10 minut to wlewamy 100 ml wody, a jeżeli chcemy na 20 minut to wlewamy 200 ml wody.

FullSizeRender (3)Obsługa tego urządzenia jest mega łatwa i szybka.  Jezeli chcemy najpierw uparować nasze warzywka czy miesko kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do kielicha, zamykamy kielich i nakładamy na bazę pokrywą kielicha do dołu, następnie wlewamy z tyłu bazy odpowiednią ilość wody, zamykamy otwór i przekręcamy pokrętło w lewo na obrazek pary.

FullSizeRender(6)Gdy nasze jedzonko się uparuje, parowar wydaje sygnał dźwiękowy w postaci pikania i informuje nas, że proces parowania dobiegł końca. Następnie zdejmujemy kielich , odwracamy go do góry nogami (pokrywą do góry), tak żeby ostrze było na dole, nakładamy go na bazę i przekręcamy pokrętło w prawo na znak „ostrza” i przytrzymujemy tak długo w zależności jak bardzo chcemy zmiksować nasze jedzonko.

FullSizeRender(4)Następnie zdejmujemy i ostrożnie otwieramy kielich, trzeba uważać bo jedzenie jest gorące i można się oparzyć parą.  Jedzenie wyjmujemy za pomocą plastikowej szpatuły, której zapomniałam dodać do całęgo sprzętu na zdjęciu z zawartością pudełka :)

FullSizeRender (4)Gdy zamawiałam swój parowar od razu zamówiłam sobie pojemniczki do mrożenia

IMG_0144Zestaw zawiera 10 pojemniczków po 180ml i 10 pojemników po 240 ml. Czasami obiadku wychodziło więcej nic córka zjadała, więc gdy tylko ostygło, wrzucałam do pojemnika i mroziłam.

To urządzenie poleciła mi koleżanka i wcale nie żałuję, że go kupiłam, wręcz przeciwnie. Przyda się każdej mamie, która zaczyna rozszerzać dietę swojego Malucha, przygotowywanie posiłku nie zabiera dużo czasu, który bardzo jest potrzebny przy dziecku, któremu nie wystarczy już tylko leżenie.

Wiedziałam że gdy córka będzie miała rodzeństwo to na pewno użyję tego sprzętu ponownie. Dlatego leżał schowany przez 3 lata :) I w końcu się przyda :)

W urządzeniu można robić nie tylko obiadki ale i rożne deserki – czego tylko dusza zapragnie. Zdaje egzamin w każdej sytuacji. Łatwo się myje, od czasu do czasu trzeba odkamienić bazę , wystarczy użyć do tego środka jakiego używamy do odkamieniania czajnika, bądź kwasku cytrynowego.

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało piszcie w komentarzach.

Zapraszam na mojego Facebooka  :D

Pozdrawiam K.

Kubki niekapki

Witajcie!!

Post całkowicie spontaniczny. Dziś zupełnie przypadkiem zajrzałam do kuchennej szafki mojej Trzylatki, gdzie schowane są jej wszystkie „plastiki” czyt.: talerzyki, miseczki, kubki niekapki, itd. Kiedy urodziłam swoją córę, karmiłam ją piersią. Gdy tylko skończyła 6 miesięcy, zaczęłam rozszerzać jej dietę. A wiadomo, trzeba kupić miseczkę, łyżeczkę, kubeczek…. No i jak wpadłam do sklepu, to jak sroka rzucałam się na wszystkie gadżety do karmienia. Bo to dla mojej córci, takie słodkie, różowe, kolorowe….. No i masz!! Dziś otwieram szafkę, i wszystko się wysypuje, długo nie używane, nie potrzebne. Postanowiłam wyrzucić. I nawet wyrzuciłam!! Ale potem stwierdziłam, że zanim je wyrzucę, to muszę Wam tu naskrobać ku przestrodze, moje doświadczenia z kubkami niekapkami, które wcale a wcale nie są „niekapiące” .

IMG_8962 IMG_8963 IMG_8964 IMG_89691. Tommee Tippee 4m+  jest to najlepsza opcja na pierwszy kubek dla dziecka. Jako że moja córa zaczęła korzystać z kubeczka dopiero po 6 miesiącach swojego życia, to kupiłam jej kubeczek 6m+, niestety nie potrafiła z niego pić, postanowiłam więc kupić ten z Tommee Tippee. Dziecko biorąc pierwszy raz do ust taki dziwny ustnik, nie wie jak działa i jak się z tego napic, dlatego ten kubek jest prosty, nie trzeba ssać, samo leci i dziecko z czasem uczy się ssania z takiego kubka. Niestety ustnik zawiera małe dziurki i ciężko go umyć od środka, poza tym po zamknięciu kubka ciężko się go otwiera, więc jeżeli w kubeczku jest „wczorajsza herbatka” lub soczek i chcemy go umyć, to proponuje założyć płaszcz przeciwdeszczowy ;) lepszym rozwiązaniem dla takiego kubeczka było by po prostu go zakręcać a nie wciskać.

IMG_8965(1)2. i 3. Kubek firmy Avent 6m+ na temat tego kubka chyba nie mam nic dobrego do powiedzenia… Po pierwsze te uchwyty dla dziecka ni jak trzymają się na kubku, przez co dziecko trzymając jedną rączką, kubek ucieka mu  z buzi (myślałam, że może kupiłam jakiś felerny, dlatego dokupiłam drugi), po drugie ma strasznie dużo części, przez co zmywanie jest dłuższe, bo trzeba się najpierw narozkładać. I po trzecie – leje się z niego.Nie polecam

IMG_89664.Zielony  kubek/bidon NUK Fun ze słomką 18m+, 5.Skip Hop żółty bidon ze słomką 12m+      – największym minusem wszystkich bidonów ze słomkami jest to, że ciężko go umyć a szczególnie samą słomkę, poza tym słomki nie są jakość szczególnie odporne na zniszczenie. Sama osobiście przy którymś z tych kubków urwałam połowę  słomki, próbując go złożyć, a drugą słomkę uszkodziło moje dziecko, odgryzając kawałek. Ciężko się je składa, a co najistotniejsze – nie są „niekapiące”!!

IMG_8970IMG_8971

 6. Tommee Tippee Explora bidon – Największym minusem tego kubka jest mycie. Ustnik od środka ma głębokie zakamarki, które ciężko umyć. Kubek w miarę fajny, jakoś też nie pamiętam, żeby się z niego lało, tylko to mycie.

IMG_89677. Kubek Nuby termiczny 12m+ w miarę łatwy do rozłożenia/złozenia i umycia (przy myciu silikonowy ustnik trzeba powyginać, żeby dostać się w każdą szprkę), niestety nie zauważyłam żeby był termiczny, i niestety leci z niego strasznie. Krótko i na temat :)

IMG_89688. Kubek Lovi 360 – tak jak jego poprzednicy – nie jest szczelny, mimo pokrywki (której zapomniałam umieścić na zdjęciu), nawet jak spadł nam ze stołu i uderzył o podłogę, to chlapało po całej podłodze, torbę również nie raz miałam zalaną. Jednym plusem jest łatwe rozkładanie i składanie, a także mycie. Tyle :)

IMG_8972No!! Rozpisałam się trochę, ale musiałam to z siebie wydusić. :) A teraz idę wyrzucić je wszystkie do kosza :)

Mamy, a może Wy znacie jakiś „idealny” kubek niekapek??

Pozdrawiam K.